Polub mnie na Facebooku!

niedziela, 23 marca 2014

Szarlotka z budyniem

Składniki na ciasto
0,5 kg mąki
0,5 kg cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczaej
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
3/4 szklanki oleju
0,5 szklanki zimnej wody

Pozostałe składniki:
2 budynie śmietankowe
3 szklanki mleka sojowego
3 łyżki cukru
cynamon
duży słoik prażonych jabłek lub 1,5 kg obranych, świeżych jabłek.


Składniki na ciasto zagniatamy ze sobą i dolewamy powoli wodę tak, aby masa miała konsystencję kruchego ciasta. Dzielimy ją na dwie części. Jedna ma być niewiele większa od drugiej. tę mniejszą wykładamy na 20 min. do zamrażalnika. pierwszą wykładamy dno blachy do pieczenia (po uprzednim natłuszczeniu). Wkładamy do piekarnika na ok. 10-15 min. aż spód się lekko podpiecze. Następnie wyjmujemy z piekarnika i dodajemy warstwę jabłek.

Dwa budynie rozrabiamy w szklance mleka. Pozostałe dwie szklanki mleka zagotowujemy i dolewany do nich rozrobiony budyń rozrobiony. Gotujemy ok. 30 sekund na małym ogniu aż masa zgęstnieje. Wylewamy ją na wcześniej ułożoną warstwę jabłek. Uwaga - budyń musi być gorący!

Wyjmujemy ciasto z zamrażalnika i ścieramy je nad ciastem na tarce o średnich oczkach.

Całość wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 40 min. w 180 stopniach.

/ Przepis znaleziony na puszce.








Lasagne

Składniki na sos nr 1:
3/4 kubka czerwonej soczewicy
torebka ryżu (100 g)
słoiczek przecieru pomidorowego
2 cebule
2 pomidory
2 ząbki czosnku
oliwa/olej do smażenia
oregano
bazylia
sól/pieprz

Składniki na sos nr 2 (beszamelowy):
pół litra mleka roślinnego
2 łyżki mąki
2 łyżki oliwy
gałka muszkatołowa

No i oczywiście makron lasagne oraz ser roślinny.

Soczewicę gotujemy 20 min. pod przykryciem, po czym dodajemy do nadal gotującej się soczewicy ryż. Po kolejnych 20 min. całość przelewany na durszlak, odsączamy i przekładamy do miski. Cebulę i czosnek podsmażamy na niewielkiej ilości oleju na patelni. Gdy cebula będzie ładnie zeszklona przekładamy ją do miski i podsmażamy wcześniej ugotowaną i odsączoną soczewicę z ryżem. Pod koniec smażenia dodajemy obrane pomidory, rozrobiony z wodą słoiczek przecieru pomidorowego, oraz podsmażoną cebulę z czosnkiem. Doprawamy do smaku.

Na patelnię wlewamy 2 łyżki oliwy, dosypujemy do niej 2-3 łyżki mąki. Gdy mąka się zarumieni powoli dolewamy do niej 0,5 l. mleka roślinnego. Trzeba uważać, aby nie porobiły się grudki (lub ewentualne potraktować blenderem po zdjęciu z ognia). gdy sos zgęstnieje można uznać, ze jest gotowy.

W dużym garnku zagotowujemy wodę. I teraz uwaga: makaron należy wkładać do wody pojedynczo, po jednej sztuce, uważając przy tym by się nie skleił. Cały czas należy tego pilnować. Najlepiej jednorazowo w garnku nie gotować więcej niż 3-4 sztuki makaronu. Gdy zaczyna się sklejać szybko trzeba go ratować, na przykład rozdzielając widelcem. Wystarczy trzymać makaron we wrzącej wodzie ok. 4 - 5 minut, bo dojdzie w piekarniku.

Na tarce o średnich oczkach ścieramy ser wegański. Ja użyłam tego z vegekoszyka.

Dno żaroodpornego naczynia smarujemy oliwą z oliwek. Wylewamy na nie odrobinę sosu beszamelowego na to układamy makaron na to  sos pomidorowy, beszamel, makaron, beszamel, sos pomidorowy i tak dalej póki nie skończą nam się składniki. Górna warstwa może być posypana startym serem.

Pieczemy 40 min. pod przykryciem w 180 stopniach.






Zupa krem z cukini


Składniki:
4 cukinie
2 marchwie
1 por
1 seler
1 pietruszka
1 cebula
przyprawy: sól, pieprz, lubczyk ogrodowy


Przygotownie:
Wszystkie warzywa prócz cukini i cebuli obieramy ze skórek, myjemy, kroimy i wrzucamy do dużego gara. Cebulę obieramy, kroimy w drobną kostkę i wrzucami na patelnię. Gdy się mocno przypiecze dodajemy ją do pozostałych warzyw. Zalewmy wodą (ok. 1,5 l.) i gotujemy pod przykryciem aż powstanie bulion warzywny. Następnie obieramy cukinię, kroimy w talarki i podsmażamy na patelni z dwóch stron. następnie przerzucamy ją do garnka i gotujemy jeszcze ok. 20 min. na końcu blenderujemy i doprawiamy do smaku. Najlepiej smakuje z grzankami.




Samosy

ciasto:

250 g mąki
4 łyżki oleju
ok. 5 łyżek wody
sól

nadzienie: 

250 g ziemniaków
250 g namoczonej przez noc fasolki mung
1 cebula
ząbek czosnku
1/4 łyżeczki kurkumy
1/4 łyżeczki ziaren gorczycy
1/4 łyżeczki ziaren kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kminku
szczypta chilli
sól
pieprz
sok z 1/2 cytryny
olej do smażenia
A oto przepis pochodzący z mojej ukochanej puszki
"Z mąki, oleju, wody i soli zagnieść ciasto. Wodę dodawać powoli, po łyżce. W sumie potrzeba ok. 5 łyżek, ale trzeba działać na wyczucie. Ciasto musi być gładkie i dość twarde. Włożyć do folii (szybko wysycha!), odstawić na 30 min. 

Fasolkę i ziemniaki ugotować do miękkości. Ziemniaki pokroić w niedużą kostkę, dodać do fasolki. Drobno posiekaną cebulę, czosnek i przeprawy podsmażyć na oleju. Dodać masę ziemniaczano-fasolową i smażyć 4-5 minut często mieszając, bo lubi się przypalić. Zdjąć z ognia, trochę przestudzić i dodać sok z cytryny.

Ciasto podzielić na 8 części. Każdą rozwałkować na bardzo cienki placuszek (2 mm), przekroić na pół i te połówki nadziewać farszem. Brzegi ciasta zwilżamy lekko wodą i dokładnie sklejamy.

Gotowe rożki gotujemy ok. 5 minut lub smażymy w rozgrzanym tłuszczu (ok. 5 cm warstwa w garnku)."

Ja akurat upiekłam samosy w piekarniku i myślę, że to świetna decyzja. Pierożki były pyszne i chrupiące.



Pizza

Tak dawno nie jadłam pizzy z serem, ani samego żółtego sera, że paczka z vegekoszyka była prawdziwym świętem. Wczoraj zrobiłam pyszną pizzę na którą przepis podwałam już tutaj.

Ser do pizzy jest świetny. Zupełnie inny od dotychczasowych wegńskich serów jakie kupowałam.



Cukinia w panierce

Przepis jest banalnie prosty, także zaczynamy.

Składniki:
Cukinia
Sezam, bułka tarta
Mąka
Woda
Olej lub oliwa
Sól/pieprz

Cuknię myjemy, obieramy (albo i nie - jak kto woli). Następnie panierujemy w odrobinie wody, mąki a następnie w sezamie i bułce tartej (ja już nie kupuję gotowej tartej bułki od momentu, w którym dowiedziałam się co jest dodawane do pieczywa). Dodajemy również przyprawy. Smażymy z dwóch. Prościej się nie da!





Koktail żurawinowo-bananowy

Składniki:
  • kilka garści świeżej żurawiny
  • dwa banany
  • ok 1-2 szklanki mleka roślinnego


Jeśli koktajl jest dla was za mało słodki można dorzucić do niego soczystą gruszkę lub uprzednio namoczone daktyle.

Smacznego!





Spaghetti z brokułami


Składniki:
mała główka brokułów
dwie garści szpinaku
dwie garści rukoli
garść pestek dyni
oliwa z oliwek
ząbek czosnku
cytryna

Brokuły gotujemy na parze ok. 5 minut. Szpinak i rukolę myjemy pod bieżącą wodą. Pestki dyni i czosnek blenderujemy z odrobiną oliwy z oliwek. Powoli dodajemy zielsko i wcześniej ugotowane brokuły. dolewamy oliwy z oliwek aż konsystencja będzie nam odpowiadała. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem. Można też dodać trochę soku z cytryny.
Makaron spaghetti gotujemy al dent.



Naleśniki

Nigdy nie próbowałam lepszego naleśnikowego ciasta. Odkryłam ten przepis na puszce kilka lat temu gdy dopiero przechodziłam na weganizm. Do tej pory pozostał moim ulubionym.

Składniki:
  • szklanka mleka roślinnego
  • 2/3 szklanki mąki pszennej
  • łyżka lub dwie mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • odrobina oleju/oliwy z oliwek
Wszystkie składniki miksujemy na gładką masę. Ciasto wylewamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy z dwóch stron na złoty kolor. Nic prostszego! Z podanych proporcji wychodzi 4-5 sztuk cienkich naleśników.







Zupa w 5 minut - bez gotowania

Pyszna, pożywna i szybka w przygotowaniu zupa, która nie wymaga żadnego gotowania.
To moja pierwsza RAW-zupa, ale z pewnością nie ostatnia.
Jej przygotowanie nie zabiera więcej czasu niż wstawienie wody i zalanie "zupki chińskiej". Dlatego nie oszukujmy się, niezdrowe żarcie to po prostu kwestia wyboru a nie konieczności (jak często słyszę). Ja tylko mogę się cieszyć, że nie jem takich wysoko przetworzonych paskudztw, które w dodatku często nie są nawet wegetariańskie/wegańskie, nawet w wersach przeznaczonych dla wegetarian. No, ale do rzecz!

Składniki:
  • avocado
  • 2-3 garści szpinaku
  • woda niegazowana
  • pół świeżego ogórka
  • kilka rzodkiewek
  • ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz
  • opcjonalnie - harissa (pasta z ostrych papryczek chilli)


Szpinak myjemy i wkładamy do blendera kielichowego. Zalewamy go wodą (ok. pół szklanki). Urządzenie włączamy a gdy szpinak jest już rozdrobniony dodajemy pokrojone w kostkę avocado i ząbek czosnku. Zupa ma mieć kremową konsystencję. Jeśli jest zbyt gęsta dolewamy trochę niegazowanej wody. Rzodkiewkę, ogórek i cebulę kroimy w małą kostkę i dodajemy do zupy. Gotowe!

Smoothie z mango i ananasa

Podzielę się z Wami przepisem na koktajl, który dzisiaj sobie zrobiłam.


Składniki:
ananas
mango
pół kubka mleka roślinnego (ja użyłam ryżowego, ale wypróbuję ten przepis również z mlekiem kokosowym).
świeży imbir

Nie lubię pisać takich banałów jak "mango myjemy i obieramy ze skórki" (bo to chyba oczywiste), dlatego przejdę od razu do rzeczy. Wszystkie składniki prócz imbiru blenerujemy. Na koniec ścieramy świeży imbir. Jeśli macie cierpliwość to możecie wstawić koktajl do lodówki i poczekać aż się schłodzi. Ja wypiłam od razu.


Recenzja #1

Postanowiłam co jakiś czas wrzucać tu recenzje wegańskich produktów, może na początek opiszę te, które ostatnio podjadałam.



Od prawej:


1. Deserowa czekolada Cortez z chilli i solą morską / Cena za 85 g to 15 zł. 
Skład: czekolada - miazga kakaowa, cukier,masło kakaowe, lecytyna sojowa, aromat naturalny - wanilia, papryczki chilli 2%, sól morska. Masa kakaowa min. 60%.

Czekolada zawiera tylko naturalne składniki i jest wykonana ręcznie. 

Jest po prostu przepyszna a jej smaku nie można porównać z niczym innym. Jest dość pikantna, ale bez przesady. Nie trzeba jej popijać wiadrem wody. Z pewnością spróbuję więcej produktów tej firmy. Gorąco polecam.


2. Jagody goji / 150 g - 12,95 zł
 Przez wielu okrzyknięte najzdrowszymi owocami świata i prawdziwą bombą witaminową. Ponoć przyczyniają się do regeneracji wątroby i nerek, wspomagają odporność, poprawiają nastrój, przedłużają życie komórek nerwowych. Coraz częściej mówi się jednak o tym, że jagody te nie są żadnym cudownym lekiem (a ich dobroczynne działanie to jedynie chwyt marketingowy). Niektórzy twierdzą, że mogą nawet szkodzić. Tak czy inaczej postanowiłam ich spróbować. Kupiłam dwie paczki. Moim zdaniem nie mają powalającego smaku a wyglądem przypominają trochę "bobki chomika". Mój facet (tak dla odmiany) jest nimi zachwycony. Także będę je na nim testowała, bo jeszcze nie wiem czy to hit czy kit. 




3. Orzechy brazylijskie / 100 g - 7 zł.

Orzechy te znam i kocham już od dawna. Po zjedzeniu zaledwie kilku mam wrażenie, że jestem bardzo najedzona. Z tego co wyczytałam zawierają selen, magnez, oraz działają wzmacniająco na układ odpornościowy. Niebawem zamierzam z nich zrobić mleko. Zdecydowanie polecam! 



4. Sok z granatów Jala / 1 l - 13 zł

Skład: 100 % sok z granatu.
Jest to napój azerbejdżańskiej produkcji. Opinie internetowe o nim są podzielone. Wiele osób twierdzi, że Jala serwuje swoim klientom rozcieńczony i dosładzany sok z dodatkiem buraków, inni zaś uważają, że jest to prozdrowotny nektar (w dodatku dostępny w przystępnej cenie). Ja mogę napisać jedno - jest mega gorzki i na pewno nie ma w nim ani grama cukru. Co do właściwości zdrowotnych ciężko mi jest się wypowiedzieć, bo wypiłam dopiero jedną butelkę. Zastanawiam się nad zakupem kolejnych. Przy okazji dodam, że na Ukrainie kupowałam sok z granatów, ale zupełnie odbiegał od smaku tego, który piłam ostatnio. Ten ukraiński z pewnością był słodzony i cenowo też wypadał jeszcze taniej od poniższego.



Guacamole

Deser z awokado i bananów jest dobry, ale nic nie przebije smaku guacamole! Awokado w tym wydaniu prezentuje się wyśmienicie.

Do przygotowania pasty potrzebujemy:

  • dojrzałe awocado
  • sok z limonki (ewentualnie połowy cytryny)
  • łyżeczkę harissy
  • sól/pieprz

Awocado obieramy ze skórki i po wyjęciu pestki kroimy na małe kawałki. dodajemy pozostałe składniki i blenderujemy. Gotowe!



Kremowy deser z awocado i bananów

Składniki:
  • dojrzałe awokado
  • dwa banany (najlepiej też dojrzałe)
  • mleko sojowe (do pół szklanki)

Awokado i banany obieramy ze skórek, kroimy, wrzucamy do głębokiego naczynia i blenderujemy na gładką masę. Powoli dodajemy mleko sojowe, zwracając uwagę na konsystencję. Moim zdaniem deser jest wystarczająco słodki, ale oczywiście można go dosłodzić syropem z agawy czy czymkolwiek innym. Przed podaniem należy go schłodzić w lodówce minimum 10 min. Na zdjęciu poniżej mój deser posypany suszonymi jagodami goi. Myślę, że równie dobrze prezentowałby się ze startą czekoladą deserową. 






Sałatka ze szpinakiem

Składniki:
  • pół kostki tofu naturalnego lub wędzonego
  • pół opakowania brązowego makaronu
  • dwie garści świeżego szpinaku
  • orzeszki piniowe 50g
  • oliwa z oliwek lub olej - nie więcej niż 1/4 szklanki
  • sos sojowy

Tofu kroimy w małe kawałeczki. Podsmażamy je na rozgrzanej patelni z łyżką oliwy lub oleju. Gdy się mocno podsmażą dodajemy łyżkę sosu sojowego i przekładamy do miseczki.

W wysokim naczyniu blenderujemy orzeszki piniowe wraz ze świeżym szpinakiem. Powoli dolewamy oliwy. 

Makaron gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Odcedzamy. Gdy ocieknie mieszamy go z wcześniej przygotowanym sosem. Dodajemy też liście świeżego szpinaku i podsmażone tofu.
Smacznego!



Majonez z białej fasoli

Do przygotowania majonezu z białej fasoli potrzebujemy:


  • puszkę białej fasoli
  • kilka łyżeczek musztardy (myślę, że między 2 a 4 to optymalna ilość)
  • łyżeczkę octu jabłkowego lub spirytusowego
  • 1/3 szklanki oleju
  • przyprawy: sól, pieprz,
  • czosnek świeży lub granulowany
Podgrzewamy w garnku fasolę wraz z zalewą (nie musimy gotować). Następnie odstawiamy z ognia, dodajemy trochę musztardy i łyżeczkę octu i blenderujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Gdy pozbędziemy się już grudek to dodajemy oleju. Najlepiej dodawać go stopniowo, cały czas blenderując. Aby uzyskać gęstszą konsystencję należy wlać więcej oleju, aby majonez bardziej przypominał sos należy dodać go mniej. Pod koniec dodajemy czosnek, sól i pieprz. Ponownie blenderujemy. Możecie też zwiększyć według upodobań ilość octu i musztardy, tylko też radzę to robić stopniowo, aby nie przedobrzyć. 
Majonez jest o wiele lepszy niż się spodziewałam. Co prawda dodałam do niego zbyt dużo czosnku granulowanego i teraz przypomina bardziej sos czosnkowy, ale jest naprawdę pyszny. No i dodałam do niego też o wieeele mniej tłuszczu niż do równie dobrego (ale najbardziej przypominającego "tradycyjny" majonez - majonezu sojowego). Nigdy bym się nie spodziewała, że majonez z fasoli będzie taki pyszny!




pesto koperkowe

Składniki:
1/2 szklanki oliwy z oliwek
1/3 szklanki orzechów włoskich
pęczek kopru
ząbek czosnku
sól

Przygotowanie:
Orzechy podsmażamy na suchej patelni. Następnie blenderujemy dodając kolejne składniki. 



Pizza na super cienkim cieście

Uwielbiam tę pizzę. Jest fantastyczna.

Ciasto/spód:
szklanka mąki
1/4 kostki drożdży (25 g.)
1/2 szklanki ciepłej wody (ale nie gorącej)
łyżeczka cukru
łyżka oliwy z oliwek
szczypta soli

Sos pomidorowy:
przecier pomidorowy - gęsty
pół główki cebuli lub jedna malutka
ząbek czsosnku
kukurydza z puszki
przyprawy (ja prócz soli i pieprzu dodałam paprykę wędzoną)

Okład:
pomidory
pieczarki
papryka
cebula


Żeby ciasto było cienkie najpierw przygotowuję sos pomidorowy i składniki na okład. Cały sekret tkwi w tym, aby nie dać drożdżom zanadto wyrosnąć.

Sos: Pół główki cebuli i czosnek drobno siekamy i podsmażamy wraz z przyprawami na niewielkiej ilości oliwy z oliwek. Czosnek dodajemy na sam koniec, aby się nie spalił. Kukurydzę opłukujemy pod bieżącą wodą. Wszystkie składniki mieszamy z przecierem pomidorowym. Odstawiamy.

Okład: pieczarki, paprykę i cebulę podsmażamy. Pomidory obieramy ze skórek i kroimy.

Gdy warzywa się smażą możemy zająć się wyrabianiem ciasta i nagrzaniem piekarnika do 180 st. C.

Ciasto/spód: Kruszymy drożdże. Dodajemy je do wody i dobrze mieszkamy. Dodajemy też łyżeczkę cukru. Następnie wlewamy miksturę do mąki i wyrabiamy ciasto. Może to potrwać dłuższą chwilę. Ciasto powinno być starannie wyrobione. Nie odstawiamy go do wyrośnięcia!

Spód smarujemy sosem, dodajemy pozostałe składniki, na wierzchu układamy pomidory. Wszystko trzeba robić w miarę szybko, aby spód nie namókł sosem. Ja następnym razem dorzucę też ser wegański. Ostatnimi czasy go nie miałam co widać na zdjęciu, ale pizza i tak była wspaniała. W ogóle zauważyłam, że część ludzi nie wyobraża sobie pizzy bez sera. Ja bardzo polecam spróbowanie takie bezserowej pizzy, bo naprawdę jest dużo lepsza niż mogłoby się co niektórym wydawać (i mniej kaloryczna - rzecz jasna!).

To jeszcze tylko zdjęcie...  i gotowe :)


Ciasto z nerkowców

Uwielbiam wszelkie orzechy, dlatego też gdy znalazłam na puszce przepis na ciasto z orzechami nerkowca nie zastanawiałam się długu i wzięłam się do roboty.
Oryginalny przepis został przeze mnie mooocno zmodyfikowany dlatego nie wrzucam linku do źródła.

Biszkopt:

  • 2 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • nie więcej niż szklanka mleka sojowego/wody (polecam wodę, bo ja za każdym razem jak robiłam z mlekiem sojowym to robił się zakalec. Mój facet dodaje wody i ciasto wyrasta znakomicie). Najlepiej po trochu dodawać patrząc na konsystencję. 


Masa:

  • szklanka nerkowców
  • puszka mleka kokosowego
  • sok z 1,5 cytryny (jak ktoś lubi bardziej lub mniej kwaśne to dodaje mniej lub więcej, to chyba logiczne, no nie?).
  • puszka ananasa
  • cukier puder (nie podaję ilości, bo sama nie wiem - najlepiej dosypywać po trochu i próbować).



Wszystkie składniki biszkoptu łączymy ze sobą, wylewamy na blachę i pieczemy ok. 30-40 min. w 200 st. C. Tak jak wcześniej napisałam - lepiej używać w tym przepisie wody zamiast mleka sojowego.

Szklankę nerkowców moczymy w wodzie co najmniej 12 godzin. Blenderujemy wraz z ananasem z puszki (bez zalewy). Następnie dodajemy stałą część mleka kokosowego, cukier i sok z cytryny. Ja uwielbiam taki kwaskowaty posmak orzechowego twarogu, więc dodałam sok z 1,5 cytryny.


W oryginalnym przepisie były podane dodatkowe składniki masy, m.in. pół szklanki skrobi kukurydzianej oraz dwie łyżki kaszy manny. Całość trzeba było gotować na małym ogniu. Moim zdaniem zupełnie bez sensu. Myślę, że moja wersja jest 100 razy lepsza (chociaż tamtej nie próbowałam, ale ja zawsze wierzę w to, że wszystko co wymyślę jest lepsze od tego co wymyślili inni).





Tarta kokosowa

Na pierwszy ogień niech pójdzie dzisiejsza tarta kokosowa. Przepis wzięłam z puszki (www.puszka.pl) ale go dość mocno zmodyfikowałam. Ponadto był mało szczegółowy i wiele rzeczy musiałam sobie sama dopowiedzieć, wiele dodałam, dlatego wrzucam Wam mój opis.
Składki na ciasto: ok. 2 szklanki mąki pszennej 1/3 szklanki oleju 1/3 szklanki syropu z agawy szczypta soli
Składniki na krem: 2 puszki mleka kokosowego - najlepiej bez dodatków "E" ok. 5 łyżek cukru pudru szklanka wiórków kokosowych opcjonalnie: dwa śmietan-fixy.
Dodatkowo: Jeżyny (ok. 120 g) i maliny (ok. 120 g.)
Spód: Składniki mieszamy ze sobą, ugniatamy a jeśli ciasto jest zbyt kruche warto dodać do niego trochę wody. Ja dodałam "na oko" 1/5 szklanki. Chodzi o to, aby ciasto pozostało kruche, ale jednocześnie na tyle zwarte, żeby dało się z niego uformować kulkę, którą następnie wkładamy na 20 min. do lodówki. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto i wykładamy nim formę. Ciasto powinno być cienkie, ale bez przesady. Pieczemy ok. 20-30 min. w 180 st. C.
Krem: To pierwsza śmietana kokosowa, która mi się udała. Wybrałam mleko bez dodatków "E" ponieważ wielokrotnie czytałam o tym, że chemiczne składniki uniemożliwiają uzyskanie odpowiedniej konsystencji. Najlepiej mleko kokosowe włożyć do lodówki 24 godziny przed ubijaniem śmietany, ale są i tacy, którzy chłodzą je nawet 2 tygodnie wcześnie. Ci, którzy z mlekiem kokosowym mieli styczność wiedzą zapewne, że ma ono dwie warstwy - jedną bardziej wodnistą a drugą gęstą. Najpierw miksujemy tę gęstą dodając cukier puder i fix. Jeśli po paru minutach wszystko nabiera ładnej konsystencji można powoli zacząć dodawać wodnistą część. Oczywiście nie przerywając miksowania. Jeśli nic złego się nie dzieje i śmietana nie traci na wyglądzie - jest dalej w miarę puszysta - możemy wlać więcej płynu. Ja zużyłam półtorej puszki mleka kokosowego. Na koniec dodajemy wiórki kokosowe i dokładnie mieszamy.
Gdy spód zostanie wyjęty z pieca i będzie miał temperaturę pokojową - możemy na nim ułożyć owoce i śmietanę. Następnie wstawiamy ciasto na kilka godzin do lodówki.
Ciasto jest pyszne - mega kokosowe, puszyste, kremowe. Sam krem jest bardzo słodki, ale w połączeniu z kwaskowatymi jeżynami tworzy idealną całość. Spód jest taki jaki powinien być - chrupiący, lekko słodkawy. Oczywiście można kupić w Biedrze gotowe ciasto francuskie, ale nie jest ono nawet w najmniejszym stopniu tam dobre, jak to upieczone samodzielnie.
Smacznego!