Oryginalny przepis został przeze mnie mooocno zmodyfikowany dlatego nie wrzucam linku do źródła.
Biszkopt:
- 2 szklanki mąki
- 1/2 szklanki cukru
- 1/3 szklanki oleju
- 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- nie więcej niż szklanka mleka sojowego/wody (polecam wodę, bo ja za każdym razem jak robiłam z mlekiem sojowym to robił się zakalec. Mój facet dodaje wody i ciasto wyrasta znakomicie). Najlepiej po trochu dodawać patrząc na konsystencję.
Masa:
- szklanka nerkowców
- puszka mleka kokosowego
- sok z 1,5 cytryny (jak ktoś lubi bardziej lub mniej kwaśne to dodaje mniej lub więcej, to chyba logiczne, no nie?).
- puszka ananasa
- cukier puder (nie podaję ilości, bo sama nie wiem - najlepiej dosypywać po trochu i próbować).
Wszystkie składniki biszkoptu łączymy ze sobą, wylewamy na blachę i pieczemy ok. 30-40 min. w 200 st. C. Tak jak wcześniej napisałam - lepiej używać w tym przepisie wody zamiast mleka sojowego.
Szklankę nerkowców moczymy w wodzie co najmniej 12 godzin. Blenderujemy wraz z ananasem z puszki (bez zalewy). Następnie dodajemy stałą część mleka kokosowego, cukier i sok z cytryny. Ja uwielbiam taki kwaskowaty posmak orzechowego twarogu, więc dodałam sok z 1,5 cytryny.
W oryginalnym przepisie były podane dodatkowe składniki masy, m.in. pół szklanki skrobi kukurydzianej oraz dwie łyżki kaszy manny. Całość trzeba było gotować na małym ogniu. Moim zdaniem zupełnie bez sensu. Myślę, że moja wersja jest 100 razy lepsza (chociaż tamtej nie próbowałam, ale ja zawsze wierzę w to, że wszystko co wymyślę jest lepsze od tego co wymyślili inni).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz